Category Archives: Przemyślenia

Zrozumienie Jaźni Większych

Ostatnio nic nie wrzucałem i pewnie się stęskniliście, ale po prostu pracuję nad pewnym eksperymentem, którego efektami chcę się z Wami podzielić po jego zakończeniu. Poza tym, moje ostatnie posty były zorientowane na podstawy, przez co zaniedbałem nieco bardziej zaawansowanych czytelników. Przypomniałem sobie o jednej z moich dawnych korespondencji dotyczących Jaźni Większych (stopni 5=6 i 8=3), którą zamieszczam dla Was poniżej. Przy czym, osoby początkujące nie powinny zawracać sobie tym zbytnio głowy, bo niewiele z tego zrozumieją. Musicie po prostu czekać, a cierpliwość zostanie nagrodzona kontynuacją komentarza do WdH i wynikami eksperymentu. Niechaj poniższy tekst umili Wam oczekiwanie.

Skierowane do mnie pytanie:

Witaj. Chciałbym zwrócić się do Ciebie z prośbą o pomoc w lepszym zrozumieniu Binah oraz Tiphareth w odniesieniu do Jaźni Większej oraz Indywidualnej.

Na ile Malkuth odpowiada za to obecne, fizyczne/materialne wcielenie, to czy Tiphareth (Jaźń Indywidualna) oznacza świadomość bardziej obiektywną, będącą niejako „u góry” z szerszym widokiem na to „co na dole” w fizycznym wcieleniu, ale będące jednocześnie tym wcieleniem – i wtedy – Binah (Jaźń Większa) oznacza nieśmiertelnego ducha?

Czy też Tiphareth, jako Jaźń Indywidualna oznacza ducha i tym samym ciężko pojąć mi, czym w takim razie jest Większa Jaźń – Binah.

Czytaj dalej

Reklamy

Meta

Od mojego ostatniego wpisu minęły 2 tygodnie, a ty dalej nic nie zrobiłeś/aś?!

Cholera.

Moje (raz, dwa, trzycztery) ostatnie główne wątki miały służyć do zachęcania do praktyki magicznej. A ty kurwa dalej siedzisz na dupie i to czytasz. Koniec. Zostaw tego bloga i wyłącz komputer. Weź ćwiczenie, które od miesięcy planujesz zacząć praktykować i PO PROSTU JE ZRÓB. Nie czytaj po raz tysięczny instrukcji, tylko zadziałaj. ZRÓB COKOLWIEK.

Żeby zostać magiem trzeba najpierw ZACZĄĆ praktykować. Początek zawsze jest beznadziejny, więc nie musisz się tak bardzo starać. Im większy rozpęd będziesz brać, tym bardziej będziesz się cofać i tym dłużej będziesz startować. Nie potrzebujesz długiego rozbiegu. Wystarczy JEDEN krok, ale TRZEBA GO WYKONAĆ. Bez startu nigdy nie dobiegniesz do mety.

NIE zaraz i NIE potem. Odstaw na bok wymówki. Bez żadnych „ale”. Po prostu wstań i ZRÓB TO!

TERAZ!


Grupy i zakony magiczne – czyli składanie wszystkiego w całość

W tym poście postaram się rozwinąć temat magicznych grup, opisać jak je znaleźć oraz jak założyć i prowadzić własną rozwijającą się magiczną grupę.

W poprzednim artykule opisałem praktykę pod okiem mistrza. To jednak nie jedyna forma rozwoju z czyjąś pomocą. Co mam na myśli? No dobra, na pewno przeczytałeś/aś tytuł. Substytutem mistrza jest magiczna grupa. Cóż w niej takiego zajebistego? Cały czas uczymy się od innych ludzi, wszakże są oni manifestacją naszej magicznej drogi inicjacyjnej. W takim razie, czy ludzie praktykujący magię nie uczynią inicjacji bardziej magiczną? Uczynią, ale tylko jeśli spełnione są dwa warunki. Po pierwsze, ta inicjacja najpierw faktycznie musi istnieć, czyli naprawdę musisz praktykować magię, a nie tylko się nią interesować. Po drugie, grupa musi być NAPRAWDĘ magiczna. Osoby niepraktykujące magii nie wniosą do Twojego życia więcej niż jacykolwiek inni ludzie. Innymi słowy, magiczna grupa musi faktycznie praktykować magię. Dopóki te warunki nie zostaną spełnione, nie ma mowy o jakiejkolwiek pracy w grupie.

Trzeba wspomnieć tu o jeszcze innej ważnej rzeczy, o której napisałem już wcześniej. Mianowicie, żaden mistrz i żadna grupa NIE UCZYNI cię magiem. Przepis, jak stać się magiem, jest zawsze taki sam, niezależnie od tego, czy pracujesz samemu, z grupą, czy pod okiem nauczyciela. Jeśli uważasz, że przynależność do jakiegoś magicznego zakonu automatycznie uczyni cię magiem, to JESTEŚ W BŁĘDZIE. Aby stać się magiem konieczna jest PRAKTYKA. Musisz zacząć sam/a. Musisz postawić pierwsze kroki bez asekuracji. Jak się wywrócisz i wybijesz ząb, to nic. Wstań i idź dalej. Lepsze poobijane kończyny i zgubione kilka zębów, niż utrata głowy. Wyryj to sobie w pamięci, bo inaczej będę to wciąż powtarzać, a będę to kurwa powtarzać aż skoczysz z okna. Czytaj dalej


„SZUKAM NAUCZYCIELA” – czyli o mistrzach i uczniach

W dzisiejszych czasach ludzie w Polsce przyzwyczajeni są do tego, że bezpieczeństwo, wyżywienie, pracę, rozrywkę, kulturę, język, a w tym i WIEDZĘ, zapewnia im PAŃSTWO. Ten chory system kształcący niewolników, którzy mają w sobie zero samodzielności, nie może jednak zapewnić nikomu wiedzy MAGICZNEJ. Przede wszystkim, magia jest drogą do INDYWIDUALNEGO rozwoju. Magia czyni NASZE WŁASNE życie lepszym. Magia jest ścieżką SAMOTNIKA. Każdy, kto chce kroczyć tą ścieżką, musi mieć to w głowie. Nikt nie pokaże ci, co jest prawdziwe, a co nie. NIKT, ponieważ NIE MA JEDNEJ PRAWDY. Uniwersalna Prawda jest czymś, co wykracza poza ludzkie zdolności postrzegania, zatem żadna żyjąca (ani nieżyjąca) osoba nie jest w stanie powiedzieć ci, jaka ona (nie) jest. Prawdę można poznać tylko poprzez DOŚWIADCZENIE. Wbij sobie to do tego pustego łba. Czytaj dalej


Kilka słów o oświeceniu

Oświeconym może być każdy człowiek, który osiągnął pewien poziom rozwoju. Oświecenie nie jest zależne od żadnych zasad religijnych czy etycznych – jest „skutkiem ubocznym” duchowego wzrostu na wysoki poziom. Oświecenie można różnie definiować, aczkolwiek samo pojęcie wywodzi się najprawdopodobniej z Buddyzmu, gdzie człowieka oświeconego charakteryzowała rozbudowana czakra korony, przypominająca iluminujący złotym światłem kwiat, znajdujący się na czubku głowy. Podobnie sprawa ma się w Kabale, gdzie oświecenie następuje w najwyższej sefirze – Keter (z hebr. korona), która w człowieku znajduje się również na czubku głowy. W Chrześcijaństwie oświecenie było postrzegane jako aureola, choć z czasem zaczęła się ona pojawiać u „świętych”, którzy nie zawsze byli oświeceni.

Budda i Jezus to najbardziej znane oświecone postacie, ale nie byli oni jedynymi. Tak jak Budda miał swych następców, tak Jezus miał swoich oświeconych uczniów – apostołów. Jak ktoś słusznie zauważył, słowo „budda” znaczy dosłownie „przebudzony”. Podobnie ma się sprawa ze słowem „jezus”, które tłumaczy się jako „mesjasz”. „Jezus” ukształtował się z imienia Boga – Tetragrammatonu, poprzez dodanie do środka litery Szin, co znaczy dosłownie „ostry” (w ang. słowo „sharp” tłumaczy się również jako „bystry”). Można sugerować się po tym, że „imiona” Jezus i Budda w rzeczywistości są tylko tytułami dla osób oświeconych. Czytaj dalej


JAK SZYBKO ZOSTAĆ POTĘŻNYM MAGIEM – kilka oczywistych rzeczy dla niedomyślnych

A otho post, który sprowokował mnie do założenia tego bloga. Najpierw pojawił się on na forum witchcraft.org.pl.

Piszę ten wątek dla wszystkich:

– chcących zostać „POTĘŻNYM MAGIEM”;
– którym to forum było pierwszą stycznością z magią;
– którzy chcą stawiać pierwsze kroki na magicznej ścieżce;
– którzy naprawdę chcą coś osiągnąć w praktyce;
– którzy mogli doznać uszczerbku na psychice przez wpojenie niewłaściwych wzorców przez jakieś niedorozwinięte osoby;
– i wszystkich innych, którzy potrzebują te oczywiste rady usłyszeć od takiego dupka jak ja.

Zanim rozpocznę, chciałbym tylko wspomnieć, że prawdziwa magia nie wygląda jak w filmach. Magowie nie latają na dywanach ani nie strzelają błyskawicami z różdżek. Nie wyciągają też królików z rękawa i nie chodzą po wodzie. Magia to wiedza tajemna o wykorzystywaniu niewidzialnych praw Wszechświata, niedostępnych oczom naukowców. Jeśli ten krótki komunikat zawiódł cię, co do zawartości tego posta, to możesz już opuścić tę stronę. Wcale nie jest mi przykro. Czytaj dalej


Definicja magii

Mówiąc o magii, szczególnie tej prawdziwej, wypadałoby określić jakąś jej definicję. Interesującym faktem jest, że przez wiele setek lat nie udało się jej praktykom ustalić jednej prawdziwej definicji magii. Spowodowane jest to tym, że rzeczywistość, ta odbierana przez nasze zmysły, nie jest prawdziwa. To wszystko jedna wielka iluzja, którą sami sobie tworzymy. Nawet nauka zdążyła już się zorientować, że wszystkie jej założenia mogą być błędne. Dlatego ostatecznie jest wiele różnych modeli opisujących jak działa Wszechświat. Żaden z nich nie jest w stu procentach prawdziwy. Nie ma też jednostki, która byłaby w stanie ustalić, który model jest bliższy prawdy. Ostatecznie dochodzimy do wniosku, że jeśli jakiś model działa, to jest to wystarczająco dobry powód, aby w niego wierzyć.

Różni magowie patrzą na Wszechświat różnymi modelami. Jeden powie, że świat składa się z duchów. Drugi, że z energii. I tak dalej. Każdy definicję magii ustali według własnego modelu. Spirytysta powie, że magia jest zdolnością przywoływania duchów i rozkazywania im w taki sposób, aby wywołały pożądany efekt w rzeczywistości. Inny powie, że magia to zdolność kontrolowania energii w taki sposób, aby wywoływała pożądany efekt w rzeczywistości. We wszystkich przypadkach, niezależnie od modelu, widzimy jednak jakąś nieznaną przyczynę i pożądany skutek. Możemy zatem powiedzieć, że magia to zdolność posługiwania się prawami Wszechświata w taki sposób, aby osiągnąć pożądany skutek. Nieistotne, w jaki model Wszechświata wierzysz, magia zawsze będzie posługiwaniem się jego prawami.

Powyższa definicja nie jest jeszcze taka, jaką byśmy chcieli. W końcu nawet fizyczne prawa należą do praw Wszechświata. Według tej definicji, magią byłoby wszystko, bo przecież wszystko wykorzystuje prawa Wszechświata. Wszechświat cały czas jest w ruchu. To prawda, że wszystkie istniejące prawa, człowiek wykorzystuje cały czas. Myśląc, mówiąc, poruszając się, oddychając, jedząc, zmieniając się… Po prostu żyjąc. Czym więc różni się magia od zwyczajnego życia? Odpowiedź brzmi: ŚWIADOMOŚCIĄ. Człowiek na co dzień wykorzystuje wszystkie prawa Wszechświata, ale robi to AUTOMATYCZNIE. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo magiczne jest funkcjonowanie naszego ciała. Magia polega na tym, by zrozumieć te zjawiska i uczynić je świadomymi. A zatem, na tym blogu, od teraz, definicja magii brzmi: Magia to zdolność świadomego wykorzystywania praw Wszechświata tak, aby osiągnąć pożądany skutek. Pamiętajcie jednak, że to tylko moja definicja magii. Każdy i tak kurczowo trzymać się będzie swojej.