Krok 5 – Magiczne Kształcenie Duszy

Praktyka astralna kroku piątego należy do jednych z najbardziej kontrowersyjnych rozdziałów w całym WdH. Bardon wspomina nie tylko o materializowaniu elementów i wywoływania z ich pomocą różnych zjawisk przyrody, ale też sugeruje „tworzenie kul ognia”, z czego dziś „każdy poważny praktyk magii się śmieje”. Cóż, niekoniecznie. Ignorancja jest tutaj dwupoziomowa. „Poważni praktycy” śmieją się z „kindermagów”, którzy chcą rzucać fireballami, ale prawdziwy mag wie, że takie i podobne wyobrażenia pochodzą od rzeczywistych praktyk, więc miast kpić, doszukuje się tajemnego znaczenia owego fenomenu. Dlatego też konieczne jest przyjrzenie się bliżej temu wszystkiemu.

Rawn Clark w swoim komentarzu napisał dużo prawdy na temat konieczności osiągania tych cudownych mocy. Bardzo łatwo jest zrozumieć, że Bardon wymaga od nas rozpalania ognia siłą wyobraźni. Wyraźnie stwierdza on jednak, że

Wymogiem tego kroku nie jest wytwarzanie fizycznego ciepła, które da się zmierzyć termometrem. Jeśli mag jest szczególnie zainteresowany tym rodzajem zjawisk i chce podążać w tym kierunku, to może specjalizować się w powyższych instrukcjach i wyłącznie praktykować to konkretne ćwiczenie elementu. Jednakże prawdziwy mag nie będzie usatysfakcjonowany takimi małymi zjawiskami i będzie pracował nad swoim dalszym rozwojem, gdyż jest całkowicie przekonany, że będzie mógł z czasem osiągnąć dużo więcej.

Z drugiej strony, na końcu jest napisane:

Nikt nie powinien przechodzić dalej, dopóki wszystkie niniejsze ćwiczenia i zadania nie zostaną wykonane.

Wcześniej z kolei zarzuca znów:

Wszystkie te moce dla przeciętnej osoby mogą się zdawać cudami, lecz dla maga są sprawą oczywistą i wyłącznie jego decyzji pozostawiony jest wybór, czy chce specjalizować się tylko w takich zjawiskach, czy planuje kontynuować swój magiczny rozwój.

To, co jednak jest najważniejsze, według mnie sugeruje ten cytat:

Tym ćwiczeniem wykonamy następny krok i nauczymy się, jak wysyłać i kontrolować elementy na zewnątrz, gdyż praktyczna magiczna praca nie jest możliwa bez tej umiejętności.

Czym jest ta „praktyczna magiczna praca”? Nie sądzimy chyba, że w naszym zaawansowanym technologicznie świecie współczesnym zdolności pokroju rozpalania ognia czy łupania kamieni siłą woli są nam konieczne do przetrwania… W rzeczywistości, Bardonowi chodzi o zwykłe wykorzystywanie elementów do powodowania zjawisk w zgodzie ze swoją (W)wolą. Nie muszą to być operacje materializujące procesy przyrodnicze. Bardziej chodzi o to, aby być w stanie tworzyć synchroniczności z użyciem analogii elementów. Przykładem operacji może być przyciąganie pieniędzy dzięki ziemi, albo poprawianie zdolności oratorskich z użyciem powietrza. Mag w swoim rozwoju zgłębił cztery pierwiastki na tyle, że nie powinien mieć żadnych problemów z dobraniem odpowiedniego z nich do wybranej operacji.

Oczywiście, jeśli ktoś ma wystarczająco dużo czasu, to jak najbardziej zachęcam do eksperymentowania z materialnymi zjawiskami. Uprzedzam, że nie są to rzeczy niemożliwe (być może sam/a się już o tym przekonałeś/aś przy pracy z energią witalną), lecz wymagają bardzo dużej ilości czasu na praktykę, zarówno długoterminowo, jak i krótkoterminowo. To znaczy, że adept musi w tym celu ćwiczyć latami, aby pogłębiać swoje zdolności akumulacyjne, a nawet wtedy, skondensowanie wystarczającej ilości energii może wymagać kilkugodzinnej pracy. W tym miejscu jest to po prostu zbyt czasochłonne, aby nie przeszkadzało w rozwoju maga. Tego typu moce (tzw. siddhi) rozwiną się z czasem samoczynnie, gdy dokonane zostanie Zjednoczenie z Bogiem. Więcej o tym napiszę w komentarzu do kroku dziesiątego. Na tym etapie polecałbym skupić się na prostszych zjawiskach. Kraig podaje kilka dobrych przykładów w swojej „Magiji Współczesnej”:

  1. Usiądź w pomieszczeniu, w którym nie krąży powietrze. Zapal świecę i ustaw ją na samym środku. Stań się następnie jednością z płomieniem tej świecy. Spróbuj poruszyć nim wedle własnego uznania tak, jak rusza się ramieniem. Dla wielu ludzi okazuje się to całkiem proste.
  2. Stań się jednością z wilgocią (woda) skrytą w chmurze. Dodaj następnie do niej ogień tak, by rozpierzchła się we wszystkich kierunkach. Chmura powinna po tym się rozpłynąć. Najodpowiedniejsze do tego eksperymentu są białe „puszyste” chmurki niewielkich rozmiarów.
  3. Poszukaj w wietrzny dzień miejsca usytuowanego wysoko nad ziemią, jak na przykład wzgórze lub szczyt wielopiętrowego budynku. Stań się jednością z powietrzem do tego stopnia, żeby poczuć wznoszenie się. Następnie postaraj się wprowadzać w siebie spowalniającą moc ziemi i emanować nią na otoczenie. Wiatr powinien wiać wolniej lub w ogóle zaniknąć. Nie próbuj, oczywiście, przeprowadzać tego testu podczas wichury. Zacznij od delikatnej bryzy.

Bardzo dobry jest też podany w WdH eksperyment z chemicznymi właściwościami wody. Na tym etapie nie trzeba praktykowi przypominać, że celem magii nie są takie drobne cuda i nie należy im poświęcać wiele czasu, gdyż mają tylko zwiększać pewność maga. Trzeba jednak pamiętać, że ingerowanie w zjawiska przyrodnicze na szeroką skalę może mieć wysokie konsekwencje karmiczne. Nim ktokolwiek weźmie się za takie operacje, powinien więc najpierw uzyskać kontakt ze swoim Aniołem Stróżem (patrz kształcenie ducha), który pomoże mu uniknąć zrobienia czegoś głupiego.

Rzeczywistym celem astralnej praktyki kroku piątego jest zdobycie kontroli nad elementami na zewnątrz swojego ciała. W ten sposób adept zyska środki do realizacji swojej Woli (poznanej podczas Konwersacji ze Świętym Aniołem Stróżem), co jest konieczne do dalszej magicznej pracy w kierunku realizacji Wielkiego Dzieła. W Hermetycznym Zakonie Złotego Brzasku, na tym etapie praktyki (na stopniu Adeptus Minor), mag zyskiwał „klucz” do całej magicznej pracy (czy też „szarej magiji” jak nazywał to Kraig), do której przygotowywał się w „zakonie zewnętrznym”. Podobnie w „Księdze Magii Abramelina” po uzyskaniu Wiedzy i Konwersacji, mag miał wykonać operację spętania władców piekieł, aby zyskać środek używania magicznych zdolności. Ten sam proces jest ilustrowany poprzez ewokację duchów Goecji z pomocą Woli Bożej. Jasne staje się, że wszystkie te „demony” są w rzeczywistości nieuporządkowanymi pierwotnymi siłami, czyli elementami. Opanowanie elementów poprzez „osobisty rytuał” omówimy w kroku szóstym. Póki co, twoim zadaniem jest się do tego przygotować.

Praktyka jest tutaj bardzo prosta – nie ma w niej tak naprawdę nic nowego, większość tych rzeczy mag opanował przy pracy z elementami wewnątrz ciała i projekcji na zewnątrz energii witalnej. W skrócie:

  1. Asana i trans.
  2. Akumulacja energii żywiołu wewnątrz ciała, poprzez oddychanie porami.
  3. Wyładowanie zgromadzonego ładunku energii do pomieszczenia (lub jakiegoś wyobrażonego obszaru), w którym się przebywa, wydychając ją poprzez splot słoneczny (lub w sposób wybuchowy).
  4. Powtórzenie tego kilka razy, aż uzyska się silnie napiętą atmosferę w otoczeniu (lub po prostu do zmęczenia).
  5. Po uzyskaniu satysfakcjonujących efektów – rozpuszczenie zakumulowanego elementu do wyobrażenia kulistego, nieskończonego Wszechświata. Wizualizuj sobie, że ładunek rozrzedza się co raz bardziej, aż atmosfera stanie się całkowicie neutralna.
  6. Nie jest to konieczne, ale Bardon zaleca (i ja do tego zachęcam), by powtórzyć to od razu z pozostałymi elementami. Czyli, po wykonaniu punktów 1-5 z elementem ognia, robisz to samo jeszcze trzy razy: dla powietrza, wody i ziemi (w tej, mam nadzieję, oczywistej już kolejności). Jest to ważne, gdyż w celach praktycznych mag musi być w stanie pracować z kilkoma elementami na raz i jeden po drugim.

Kolejne ćwiczenie jest niemal identyczne, z tym że zamiast wypuszczać żywioł przez pojedynczy punkt na ciele (w podpunkcie 3), robimy to całym ciałem (porami skóry), tworząc akumulację, tj. zagęszczając go.

Następne jest znów niemal identyczne, ale tutaj akumulujemy energię pojedynczych częściach ciała (podpunkt 2) i stamtąd dynamicznie wyładowujemy je na zewnątrz. Bardon wspomina tu o tym, że skupić się należy na dłoniach i palcach, ale w rzeczywistości trzeba to wykonać ze wszystkimi częściami ciała, jak w przypadku ćwiczeń poprzednich kroków. Ma to szczególne znaczenie w leczeniu. Gdy to zostanie opanowane, przejść należy do zewnętrznej projekcji wysoko skompresowanej energii.

  1. Asana i trans. Ważne jest, aby pozostać rozluźnionym.
  2. Akumulacja elementu.
  3. Skompresowanie ładunku w splocie słonecznym do kształtu kuli o średnicy 10-20cm (lub innej formy geometrycznej podobnej wielkości). Ma ona przypominać swoją promienistością niewielkie słońce.
  4. Wypuszczenie jej swobodnie na zewnątrz ciała poprzez splot słoneczny. Winna być silnie odczuwalna na zewnątrz.
  5. Po zakończeniu praktyki, rozpuszczenie jej poprzez „rozrzedzenie” w kulistym Wszechświecie albo gwałtownie, w formie wybuchu.
  6. To samo należy powtórzyć po kolei z każdym kolejnym elementem.

Warto zauważyć, iż wypuszczanie energii z ciała ma mieć miejsce poprzez splot słoneczny, który, o czym mag dowiedział się już w tym kroku, jest siedzibą akashy w człowieku, czyli naszym „punktem głębi” – siedliskiem jaźni indywidualnej. Jest to ważne odnośnie tego, o czym mówiłem wcześniej, czyli realizacji swojej osobistej Woli poprzez moce elementów. Bardon wspomina, że przy takich działaniach, jak kreacja duchowych służących, winno się stosować właśnie tę metodę (z przepuszczaniem energii przez ciało). Tworzy to kolejne nawiązanie do tego, jak różne grimuary z duchowymi hierarchiami mają się do pracy ze swoim Świętym Aniołem Stróżem. Temat ten rozwiniemy jeszcze w krokach kolejnych.

W ćwiczeniu tym zaleca się zacząć od kuli, po czym projektować elementy w inne trójwymiarowe kształty, zaczynając od symetrycznych, po czym postępować tak samo jak przy ćwiczeniach przenoszenia świadomości. Końcowym etapem powinno być stworzenie formy dynamicznego „homunkulusa”, co jest wstępem do fizycznego treningu dwóch kolejnych kroków. I o to właśnie w tym chodzi. Poprzez tworzenie z energii kształtów trójwymiarowych, zyskuje ona bardziej materialną podstawę. Jest to zatem powiązane z tym, co w praktyce ewokacji nazywa się „przyjęciem przez ducha ludzkiej postaci” oraz „widzialnej postaci”. Jeśli mag dzięki takim ćwiczeniom wizualizacji rozwinie swoją wolę, będzie w stanie kontrolować materialne elementy w ich prawdziwej, a nie tylko wyobrażonej formie. Po opanowaniu projekcji z wewnątrz na zewnątrz, należy przejść do sprowadzania elementów bezpośrednio z Wszechświata do otoczenia. Praktyka w skrócie:

  1. Asana i trans.
  2. Ściąganie elementu do ograniczonego obszaru (rzeczywistego lub wyobrażonego) z kulistego Wszechświata. Nie da się chyba tego opisać słowami lepiej niż Bardon: „Wyobraź sobie, że element ognia jest w swojej najbardziej eterycznej i subtelnej postaci, gdy wychodzi ze swojego pierwotnego źródła, a im niżej go ściągasz, tym staje się bardziej skondensowany, fizycznie gęstszy i gorętszy.” Po prostu zagęszczasz ten element poprzez czterobiegunowy magnes, ograniczając go na co raz mniejszej przestrzeni.
  3. Gdy element stanie się odczuwalny na zewnątrz, czyli efekt pożądany zostanie osiągnięty, rozpuść go odwracając procedurę – rozrzedzając go co raz bardziej.
  4. Powtórz to (punkty 1-3) z pozostałymi elementami.

Ostatnie ćwiczenie jest takie samo jak to, ale zamiast akumulować element w przestrzeni wokół ciebie, skompresuj go od razu do kształtu kuli (i każdego innego), jak robiliśmy to wcześniej. To kończy pracę astralną tego kroku.

Na koniec kilka słów o alternatywnych praktykach. Będąc po zyskaniu harmonii w kroku poprzednim i gdy podczas pracy z tym krokiem osiągnie się Wiedzę i Konwersację Świętego Anioła Stróża, astralne zmysły adepta rozbudzą się, a także otrzyma on wysoki stopień intuicji, będzie gotów do pracy z takimi systemami, jak magia salomoniczna i magia enochiańska. W Zakonie Złotego Brzasku  na tym etapie zaczynano właśnie się nimi zajmować w praktyce. Jednak nim dojdziesz do Konwersacji, proponuję zgłębiać je jedynie teoretycznie, stosując do nich analogię elementów, a praktykować przy tym jedynie większy ryt pentagramu i z jego pomocą projektować elementy na zewnątrz w celach realizacji życzeń, np. ładując nimi sigile albo inne reprezentacje swoich pragnień. W „Nowym Hermetyzmie” do podobnej praktyki proponuje się stworzenie żywego wyobrażenia pożądanego efektu, tak jakby w postaci filmu, po czym naładowanie go energią.

W Złotym Brzasku, stopień Adeptus Minor był rzeczywiście końcowym. Choć istniały jeszcze kolejne stopnie, pierwotnie nie było dla nich konkretnych nauk i ceremonii inicjacyjnych. Gdy na tym poziomie mag osiąga Wiedzę i Konwersację Świętego Anioła Stróża, jego Droga przybiera nowy obrót. Inicjacja przestaje wiązać się z jakąś konkretną ceremonią, gdyż wszystko prowadzi teraz adepta do Celu. Tak samo magia przestaje być postrzegana jako sporadyczne działania, a zaczyna integrować się z życiem. Wokół maga samoczynnie zaczynają pojawiać się zjawiska. Jego Wola realizuje się sama, zanim zdąży on wykonać w tym celu magiczne działanie. Taka osoba nie potrzebuje kierownictwa, bo posiada wysoką intuicję, radzącą właściwie w każdej kwestii. Kolejne kroki opierają się na tej komunii z Aniołem Stróżem – należy o tym pamiętać.

Reklamy

One response to “Krok 5 – Magiczne Kształcenie Duszy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: