Monthly Archives: Październik 2014

Zrozumienie Jaźni Większych

Ostatnio nic nie wrzucałem i pewnie się stęskniliście, ale po prostu pracuję nad pewnym eksperymentem, którego efektami chcę się z Wami podzielić po jego zakończeniu. Poza tym, moje ostatnie posty były zorientowane na podstawy, przez co zaniedbałem nieco bardziej zaawansowanych czytelników. Przypomniałem sobie o jednej z moich dawnych korespondencji dotyczących Jaźni Większych (stopni 5=6 i 8=3), którą zamieszczam dla Was poniżej. Przy czym, osoby początkujące nie powinny zawracać sobie tym zbytnio głowy, bo niewiele z tego zrozumieją. Musicie po prostu czekać, a cierpliwość zostanie nagrodzona kontynuacją komentarza do WdH i wynikami eksperymentu. Niechaj poniższy tekst umili Wam oczekiwanie.

Skierowane do mnie pytanie:

Witaj. Chciałbym zwrócić się do Ciebie z prośbą o pomoc w lepszym zrozumieniu Binah oraz Tiphareth w odniesieniu do Jaźni Większej oraz Indywidualnej.

Na ile Malkuth odpowiada za to obecne, fizyczne/materialne wcielenie, to czy Tiphareth (Jaźń Indywidualna) oznacza świadomość bardziej obiektywną, będącą niejako „u góry” z szerszym widokiem na to „co na dole” w fizycznym wcieleniu, ale będące jednocześnie tym wcieleniem – i wtedy – Binah (Jaźń Większa) oznacza nieśmiertelnego ducha?

Czy też Tiphareth, jako Jaźń Indywidualna oznacza ducha i tym samym ciężko pojąć mi, czym w takim razie jest Większa Jaźń – Binah.

Czytaj dalej

Reklamy

Dodatek do kroku 2

Ostatnimi czasy uzbierałem trochę dobrych pytań związanych z krokiem drugim (i w mniejszym stopniu również z pierwszym), więc zamieszczę tutaj odpowiedzi, które na nie udzieliłem (z kilkoma dodatkowymi uwagami).

Czy rytuały tybetańskie w rzeczywiście są tak skuteczne jak opisuje je Peter Kelder w „Źródle wiecznej młodości”? Odmładzają? Jakie są efekty?

Zwróćcie uwagę na to, że wszystkie opisy skutków tej praktyki, które zamieszczone zostały na początku książki Keldera, są opiniami przysłanymi do wydawnictwa przez czytelników. Praktyka ich gwarantuje poprawę zdrowia, aczkolwiek na faktyczne odmłodzenie organizmu (szczególnie skóry) trzeba przepracować parę lat. Dochodząc do kroku drugiego zgodnie z moimi zaleceniami (tj. praktykując ryty tybetańskie jako ćwiczenia fizyczne kroku pierwszego) przeciętnie zdrowa osoba powinna być w stanie powtórzyć każdy rytuał 21 razy. Samo to jest już wystarczające, aby faktycznie poczuć się (i wyglądać) zdrowiej. I to właśnie tutaj zaczynają się problemy. Wiele osób uważa 21 powtórzeń za cel i osiągając ten próg w końcu przestaje praktykować, podczas gdy prawdziwa praktyka zaczyna się dopiero w tym miejscu. Trzeba kontynuować wykonywanie tych rytuałów codziennie przez resztę życia. Dlatego też jest to dobre połączenie z WdH, bo Bardon zaleca, że ćwiczenia fizyczne powinny być wykonywane każdego dnia. W ciągu 2 miesięcy po osiągnięciu 21 powtórzeń praktykant powinien dojść do takiej sprawności w tych ćwiczeniach, że będzie w stanie zrobić je wszystkie, jedno po drugim, w mniej niż 20 minut. Naprawdę, nie widzę więc powodu, aby poprzestawać ich praktykę.

Czy wykonywanie szóstego rytuału wymaga zrezygnowania z seksu?

Czytaj dalej